Przejdź do głównej treści
Nazywam się Tomasz Luberek, urodziłem się w 1982 roku i od urodzenia mieszkam w Laskach w gminie Izabelin. Swoją pierwszą działalność założyłem w 2007 r. i obecnie jestem CEO firmy PL-MEDIA. W 2006 r. zostałem administratorem pierwszej lokalnej grupy, a od ponad 10 lat założycielem i głównym administratorem 45 grup, które są opisane na tej stronie.
Pierwsze kroki
W latach 2004–2005 jedną z moich pierwszych prac była praca w dużej światowej korporacji. Jako młody człowiek pracowałem tam ponad rok, głównie ze względu na fajnych znajomych i dobrą atmosferę, która panowała tam przez większość czasu. Po pewnym czasie atmosfera zaczęła się psuć – nowi managerowie nie byli dla pracowników w porządku, a stara ekipa zaczęła się wykruszać.
W tym czasie dołączyłem do forum pracowników tej korporacji w serwisie grono.net (odpowiednik dzisiejszego Facebooka), do którego należało około 800 osób. Na tym forum rządziło kilkudziesięciu instruktorów i menedżerów, którzy stworzyli „kółko wzajemnej adoracji” i agresywnie krytykowali każdego zwykłego pracownika, który odważył się napisać prawdę o warunkach pracy. Jako że już wtedy lubiłem pisać, przez kolejne miesiące codziennie wdawałem się w dyskusje i broniłem hejtowanych osób. Nie było łatwo, bo niejednokrotnie zostawałem sam przeciwko całej grupie przeciwników.
Któregoś dnia, po przeczytaniu kolejnej porcji hejtu, poczułem rezygnację. Traciłem wiarę w sprawiedliwość. Wtedy wpadłem na pomysł: napisałem do głównego administratora grupy ze skargą na panującą tam agresję i propozycją odkupienia grupy. Ku mojemu zaskoczeniu, okazał się on bardzo porządnym człowiekiem. Zaproponował, że odda mi grupę w zamian za… kartę zniżkową na zakupy w tej korporacji. Kartę kupiłem na Allegro za 30 zł, sprzedawca wysłał ją bezpośrednio do niego, a on przekazał mi funkcję administratora. Było to w połowie 2006 roku – blisko 20 lat temu.
Następnego dnia hejterzy przeżyli ogromne zdziwienie. Wprowadziłem regulamin, którego podstawą był bezwzględny zakaz obrażania innych. Stworzyłem też „Czarną listę kierowników i menedżerów”, gdzie pracownicy mogli kulturalnie opisywać swoje problemy bez obaw o atak ze strony innych członków. W ciągu kilku miesięcy lista zapełniła się wpisami, a hejterzy albo zostali zbanowani, albo nauczyli się pisać z szacunkiem.
Wierzę w dawanie drugiej szansy, więc po pewnym czasie usunąłem starą „czarną listę”. Co ciekawe, w nowym wątku krytycznych wpisów było już bardzo mało. Tłumaczyłem to sobie tym, że kadra zarządzająca po prostu zaczęła lepiej traktować pracowników z obawy przed trafieniem na listę. Wtedy nauczyłem się najważniejszego: zajmując odpowiednią pozycję, można mieć realny, pozytywny wpływ na życie innych ludzi.
Siła mediów społecznościowych
Około 2007 roku zostałem administratorem grupy mojej miejscowości w serwisie grono.net. Wraz z kolegami, z którymi współpracuję do dziś, dołączyliśmy do akcji charytatywnej „Dla Eli”. Zainspirowany chęcią pomocy, zapisałem się do około 40 największych grup lokalnych w okolicach Warszawy i za pozwoleniem tamtejszych administratorów opublikowałem posty zachęcające do wsparcia.
Wtedy byliśmy młodzi i z internetu korzystali głównie młodzi, więc wiedziałem, że nie wszyscy młodzi mają pieniądze, żeby pomóc, a starsi wtedy z mediów społecznościowych nie korzystali. Wpadłem więc na taki pomysł, żeby jednak za pomocą tych mediów do tych starszych dotrzeć.
W kolejnych opublikowanych postach napisałem, że szukamy ludzi do pomocy tzn. chętnych do rozwieszania plakatów informujących o akcji. Odzew był niesamowity – w ciągu kilku godzin zgłosiło się kilkadziesiąt osób z 40 miejscowości. Wysłaliśmy do nich blisko 700 plakatów, które nieodpłatnie wydrukowała drukarnia Drukoba, a Poczta Polska także nieodpłatnie dostarczyła paczki.
Wtedy właśnie zobaczyłem jaka jest siła mediów społecznościowych.
Jakiś czas później odezwał się do mnie brat Eli z informacją, że dzięki nagłośnieniu sprawy znalazło się miejsce w szpitalu i operacja się udała.
Era Facebooka i budowa fundamentów
W 2011 roku, gdy Facebook stawał się popularny, zauważyłem, że mieszkańcy mojej gminy nie mają tam swojego miejsca. 26 lutego 2011 założyłem grupę „Forum mieszkańców gminy Izabelin”, a kilka miesięcy później grupę dla sąsiednich Starych Babic. Przez lata pracowałem nad ich rozwojem, a w latach 2015–2016 stworzyłem kolejne 43 grupy w 12 powiatach mazowieckich, wypełniając luki tam, gdzie nikt wcześniej tego nie zrobił.
Dziś PL-MEDIA to potężna struktura. Współpracuję z 74 moderatorami, którzy dbają o to, by nasze grupy nie przypominały „dzikiego zachodu”. Przez te wszystkie lata zablokowaliśmy dostęp tysiącom najbardziej agresywnych osób, dzięki czemu nasze społeczności są dziś bezpieczną przestrzenią do dialogu.
Moja misja po 20 latach pozostaje niezmienna: wierzę, że budowanie lokalnych więzi to fundament zdrowego społeczeństwa. Choć przed nami ciągła praca, cieszę się, że tworzymy miejsce, gdzie zamiast hejtu, mieszkańcy znajdują pomoc, rzetelną informację i wsparcie sąsiedzkie.
Na końcu tej strony opublikowałem galerię zdjęć, które zrobiłem zwykłym telefonem podczas wędrówek po terenie naszego pieknego Mazowsza.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomasz Luberek
założyciel PL-MEDIA